Zrozumiałam rzecz jedną. Optymistyczną. Świat rzeczywisty, obiektywny i prawdziwy jest planem sprawiedliwym i nieuniknionym. Nie ucieknie się przed nim w długowieczność, w kolor różowy, w postać embrionalną, w narkotyki, alkohol... właściwie to można się tylko pogrążyć, albo narazić na śmieszność - próbując uciekać od nieuniknionego.
Jeśli więc nie znajdujemy w sobie miłosierdzia nie sądzę, abyśmy mogli go oczekiwać na sądzie ostatecznym. Aby najlepiej uchwycić oblicze Boga nie ma też co rozgrywać dramy, scen rozpaczy i co tylko, a raczej samemu zachować spokój, spokój serca, niewzruszone falami emocji czyste lustro, bo lustro pofalowane zakrzywia obraz i Boga, i rzeczywistości, i prawdy. Inną rzeczą jest fakt, że niektórzy preferują krzywiznę, lubują się w niej, uważają ją za piękną.
Po co zmieniać komu percepcję liniową na kwantową. Oficjalna prosta percepcja - tak została zaplanowana, żeby było dobrze. Coby to było, gdyby główną część mózgu odpowiedzialną za nasze funkcjonowanie w świecie, w cywilizacji, pamięć i tożsamość wyparły inne, głębiej ukryte, a skupiona na jakimś zafiksowanym emocjonalnym problemie, albo co gorsze na instynkcie. Zamieniłoby to ludzi w bezwolne, kierowane emocją Hulki, Jokery, Thory, czy Harry Pottery. Warto więc się zastanowić, czy nie identyfikujemy naszych dzieci z osamotnionym chłopcem, świadkiem utraty rodziców, który w rzeczywistości jest poniewierany, zaś w świecie iluzji jest kimś wyjątkowym. Mało tego ma ścisły związek ze swoim oprawcą.
Jest sporo prawdy w powiedzeniu, że nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło... jeśli ktoś uczy się z trudnych lekcji, wyciąga naukę - dokonuje postępu. Gorzej jeśli się zafiksuje na przeżywaniu scen, szukając wyjścia w iluzorycznym, mocno już okrojonym świecie, który stworzył. Każde cierpienie przybliża człowieka do prawdy, choć może i oddalać. Podejrzewam, że człowiek współczesny jest tak daleki od Boga i prawdy, że skonfrontowany z Jego obliczem doznaje reakcji podobnej do tej z Matrixa, kiedy Neo zostaje brutalnie sprowadzony ze świata matrixowego do rzeczywistości: "Welcome to the real world'. No cóż jeśli ktoś miał iluzoryczne wyobrażenie życia, to nagle rzeczywistość wyda mu się obrzydliwa, nie będzie chciał jej zaakceptować, będzie chciał ją sam projektować, zmieniać, tworzyć kolejny iluzoryczny matrix. Mózg akurat jak się zapędzi w kozi róg - jakiś kąt, box, privet prison, to z takiej perspektywy trudno mu sądzić obiektywnie o świecie, i o pięknie, i o potrzebach. Tylko z pozycji rozumu, empatii, świadomości olbrzymiej zależności i wspólnoty ducha można przybliżyć się do Absolutu. Bo generalnie trudno człowiekowi się zmienić - ale... co optymistyczne - łatwiej mu zrozumieć!!! a za tym idzie nadzieja zmiany.
Do zastanowienia zmusiła mnie historia pewnego mordercy homoseksualnego, którego ciekawość została niezdrowo pobudzona podczas sekcji zwłok żaby. Ciekawość ta była motorem w jego życiu jako dorastającego człowieka do licznych eksperymentów. Rozkładał zabawki, niszczył, przypalał, żeby sprawdzić co się stanie. W dorosłym życiu podobnych eksperymentów dokonywał na ludziach, pomijając zupełnie ich osobowość i uczucia. Był towarzyski i zabawny, ale w jednym momencie zupełnie zmieniał front. Do tego doszły eksperymenty seksualne z innymi mężczyznami. Doszła do tego chęć dominacji i kontroli nad drugim człowiekiem. Zawładnięcia nim. To z kolei poprowadziło do morderstwa i kanibalizmu. Zjadał swoje ofiary, bo chciał, by zostały z nim. Coś takiego jak związek oparty na miłości w ogóle nie przychodziło mu do głowy.
Poprzez bardzo silny popęd seksualny zostały pobudzone prymitywne obszary mózgu. Rola kory mózgowej i obszarów odpowiedzialnych za empatię i rozum zostały wyłączone. W pewnym momencie człowiekiem kierują już tylko instynkty, a rozum jest jedynie narzędziem w celu zaspokojenia swoich żądz. Mózg przestaje się rozwijać, zanika kora mózgowa i połączenia nerwowe. Człowiek staje się niewolnikiem swoich demonów. Jego życiem zaczyna kierować nie on sam, ale siły, które miały mu służyć i które miały być wykorzystane z rozumem. Zapewne człowiek taki traci swoją tożsamość w jakimś stopniu. Staje się zwierzęciem.
Bardzo silny wpływ na rozwój umysłu ma trauma, strach lub inne bardzo silne przeżycie. Twórcy najgorszych dla ludzkości w skutkach ideologii tworzyli ludzie, którzy mieli albo zgąbczenie mózgu, albo zwapnienie: Lenin, Nietzsche. Oni nie byli w stanie pojąć ni człowieczeństwa, ni Boga. Wg badań naukowych ludzie wierzący mają o wiele grubszą korę mózgową, niż osoby niewierzące. Więcej zwojów w mózgu, więcej połączeń nerwowych. Podchodzą do życia zatem bardziej rozumowo, w zgodzie z prawdą i dobrem swoim, rodziny i wspólnoty, z empatią - o tym wszystkim świadczy chrześcijaństwo. Człowiek rozumny czci Boga dobrego, osobowego, który kontroluje siły wszechświata tak, by służyły człowiekowi.
Natomiast dla psychopaty światem idealnym jest świat dżungli, żerowisko, bagno, gdyż psychopata jest drapieżnikiem czyhającym na życie ofiary. Podobne zasady panują niestety w świecie biznesu, dlatego ludzie empatyczni postrzegani są jako ofiary. Żeruje się na ich zaufaniu i dobroci. A tymczasem bestia zdobywa coraz więcej władzy, kontroli, pieniędzy, zaspokaja swoje żądze, nie patrząc na krzywdę innych.
Istnieje wiele zbieżności między jednostką psychopatyczną a systemem totalitarnym. Kontrola, władza, negacja indywidualizmu i osobowości człowieka. Z tego względu każdy myślący człowiek powinien rozróżnić te dwa źródła i zawsze opowiedzieć się przeciwko niszczącym, demonicznym siłom, a opowiedzieć za siłami człowieka rozwijającymi. Siły demoniczne pozbawiają człowieczeństwa, robią z jednostki niewolnika instynktów, czasem najgorszych z możliwych, nie pozwalają się rozwijać, oderwać umysłu w celu poszukiwania prawdy. Z tych względów edukacja seksualna dzieci jest sprytną pułapką zniewalającą młode umysły. P. Kluzik-Rostkowska powinna sobie zdawać z tego sprawę. Ten system tworzą psychopaci, żerując na niskich ludzkich instynktach. Rządy są korumpowane. Wprowadza się seks-edukację, aborcję, gender. Za obniżeniem wieku inicjacji seksualnej opowiadał się ostatnio Palikot. Ruch Palikota ewidentnie służy tym chorym ideologiom. Niektórzy traktują ich poważnie, bo zasiadają w Sejmie. Prawda jest jednak taka, że to absolutnie nie jest ich miejsce. Robią bagno z miejsca, które powinno mieć jakieś normy i świecić przykładem dla ludzi.
Gender. Próba indoktrynacji w szkołach i reorganizacja życia w cywilizacji łacińskiej.
0 comments Posted by Mag at 06:30Podstawione autorytety medialne próbują nagle przekonać ludzi rozumnych i myślących, że gender to osiągnięcie naukowe. Do nauki odnoszę się z dystansem, zwłaszcza po oszustwie globalnego ocieplenia, czy GMO. Uważam, że nauka tak samo służy propagandzie, jak media, a naukowcy siedzą w kieszeni fundacji sypiących grantami i wpływających na wyniki badań. Głównym sprawcą jest tutaj Fundacja Rockefellera.
Gender jest sprytnie skrojonym oszustwem. Wmawia się ludziom, że jest to nauka o roli mężczyzny i kobiety w kulturze i tutaj nie ma nic zdrożnego. Jednak jak w każdej partii szachów zaczyna się od małego, niewiele znaczącego kroku aż do szach-matu. Wystarczy poszukać owoców tejże "nauki", jak przebiega faktyczna indoktrynacja w szkołach zachodnich, i z czego, z jakiego źródła tak naprawdę wynika. Telewizja masońska Planete emituje programy z całującym się Biedroniem, albo pokazuje ludzi, którzy nie zdecydowali, czy są mężczyzną, czy kobietą. Za gender kolejnym krokiem bowiem jest transgender i Planete właśnie transgender promuje jako alternatywny sposób życia, nie zaś odchylenie, czy zboczenie. Jest to zdecydowana mniejszość - jakim zatem prawem wprowadza się ten element do szkół w świecie zachodnim, w cywilizacji łacińskiej, wbrew woli rodziców. Konwertuje się bajki dla dzieci, by odpowiadały tej ideologii i w efekcie naucza się o Kopciuchu, o tym, że książę odrzuca księżniczkę, by żyć z innym mężczyzną. W Szwajcarii dzieci czteroletnie otrzymały różowe pudełka, zwane sex-boxami, w których znajdowały się genitalia naturalnych rozmiarów, którymi miały się bawić. Na szczęście Szwajcarzy się opamiętali. Takie zalecenia tworzy WHO i 'naukowcy'.
Pytanie kto tworzy prawa??? Czy rząd podpięty pod PE, czy PE podpięty pod globalne organizacje typu WHO, czy WHO podpięte pod kasę najmożniejszych i najbardziej wpływowych tego świata??? Kim są, bo na pewno nie są chrześcijanami? Chrześcijaństwo - jako podłoże cywilizacji łacińskiej - jest przeciwne transgender.
Gender to zdecydowanie ideologia. Nie jest prawdą, ale jest teorią służącą do realizacji planów pewnej grupy. Ideologie za pomocą propagandy są ludziom aplikowane, a efekty dla tej grupy są w rzeczywistości niszczące. Ideologia i propaganda odegrała znaczącą rolę za hitleryzmu i komuny. Ludzie oderwani od wartości, wierzeń przodków, od historii, od rodziny są znacznie bardziej podatni na ideologie. Jeśli liść nie trzyma się drzewa, to wiruje zależnie od tego, z której strony powieje.
W końcu trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie o źródło. Trzeba porównać gender z ideologią marksizmu, która jest zgodna z poglądami masonerii. Komuna wsadziła kobiety na traktor. I dziś każda pracująca kobieta nie widzi w tym nic zdrożnego. Narzeka jednak, że nie ma czasu dla dzieci i domu. Gender podobnie - jest krokiem w celu zniszczenia rodziny. Onegdaj dzieci rodziło się 8 - 10 - jak w krajach islamskich. Obecnie rodzi się mniej, niż umiera. Bułgaria jest znakomitym przykładem tego jak wymiera kraj, a napływ ludzi innych narodowości rozmywa ludność rdzenną, historię, korzenie. Eugenika, z której wywodzi się feminizm - tryumfuje. Polecam tutaj film nt. eugeniki Grzegorza Brauna. Ideologie, które próbują rozerwać kraj i rodziny tradycyjne wywodzą się z eugeniki. Eugenicy nie chcą by ludzie się rodzili. Uważają, że ludzi na świecie jest za dużo, że ludzie to szarańcza. Wobec czego sponsorują nie tylko ideologię i propagandę, ale i cieszą się, że nie ma lekarstwa na raka. Nawet jeśli jest - to nie dopuszczą do promocji i obiegu. Przykład dr Burzyńskiego, czy Gersona.
Środowiska te sponsorowały Lenina, Trockiego i Hitlera. Sponsorują holocaust, sterylizację, choroby, ubogie w składniki odżywcze jedzenie GMO, WHO, feminizm, homo-propagandę, gender i seks-edukację. Eugenika - 'pseudonauka' o doskonaleniu ludzkiego genomu, w rzeczywistości jest holocaustem ludzi biednych, jest cywilizacją śmierci wypływającej ze złego źródła: satanizmu.
O gender pisał m.in. czołowy satanista Alisteir Crowley w swojej Thelemie. Kwestię gender podejmuje też kabała. Ich bóstwo bowiem, nie jest Bogiem - Ojcem, ale jest typem androgenicznym, jak Baphomet. Uważają oni, że posiada on cechy męskie i żeńskie. Wobec tej wiary człowiek powinien decydować o sobie. Z tego co się orientuję to anioły są androgeniczne, ale nie Bóg i nie człowiek, który został stworzony na Jego podobieństwo w postaci Adama. Lucyfer zbuntował się przeciwko porządkowi Boga i stwierdził, że on sam lepiej urządzi świat, ale w wyniku jego działań tylko giną ludzie, stają się niewolnikami, albo przedmiotami eksperymentów.
Gender jest zaprzeczeniem Starego Testamentu. Jest zaprzeczeniem rzeczywistości i prawdy o dwupłciowości człowieka jako mężczyzny i kobiety. Zachęca człowieka do przeciwstawienia się temu porządkowi. Ludzie rodzą się kobietą lub mężczyzną. To jest niezaprzeczalny fakt i prawda. Widać na tym wywodzie, że podstawa pod ideologię zaprzeczającą prawdzie bierze się już z duchowości i wierzeń. Gdyby Bóg nie rządził światem, ludzie rodziliby się androgeniczni. Wówczas można by stwierdzić, że rządzi Baphomet / Szatan. Ten jak widać rządzi jedynie kłamstwem, oszustwem, ideologią. Jak podaje Pismo Św. Szatan jest ojcem kłamstwa i zwodzi wielu.
Ci, co ustanawiają prawa to obrzydliwie bogaci ludzie: eugenicy, kabaliści, sataniści. Żonglują różnymi organizacjami, oficjalnymi i ukrytymi, m.in. masonerią nieregularną. Ślą pieniądze przez różne banki sponsorując systemy totalitarne, organizacje globalne, twórców implementacji ideologii w system polityczny i życie społeczne. Wszystkie narzędzia im służą. Nie mają jednak kontroli nad ludźmi dobrymi, którzy są w stanie poświęcić własne życie, by przestrzec ludzi, otworzyć im oczy na to, co się dzieje w rzeczywistości. Obnażyć kłamstwo. W Polsce w znacznej mierze robi to Kościół Katolicki.
Zwolennicy gender to w znacznej mierze: homoseksualiści, pedofile, feministki, eugenicy, sataniści czczący Baphometa i masoneria. Autorytety medialne to ludzie pochodzący z tych grup właśnie. Niby etyk i filozof - Jan Hartman jest członkiem loży B'nai Brith. Loża ta była zakazana przez wiele lat w Polsce i reaktywowała się w 2007 za Kaczyńskiego. Na lekcji historii nie nauczą nikogo prawdy. Edukacją rządzi reżim. Są na szczęście badania niezależne i źródła wskazujące na historyczną działalność B'nai Brith w propagowaniu komunizmu i sponsorowaniu świadków Jehowy na kraje Europy Wschodniej. Synowie Przymierza International popierają homolobby i gender pod przykrywką praw człowieka. Nowomowa, ale stara metodologia. Logo na stronie to menora - czy jest to zatem neutralna światopoglądowo organizacja? Nie.
Jak pisał Feliks Koneczny zawsze dochodzi do walki cywilizacji, zwłaszcza kiedy na jednej ziemi dochodzi do zetknięcia dwóch grup. W Polsce jest to cywilizacja żydowska vs łacińska. Z tego wynika rozbieżność między tym co czują ludzie, a co proponuje władza reżimowa, działająca pod różnymi naciskami, różnych organizacji, lobby, etc. Jak wskazują liczne źródła Żydzi, którzy odeszli od Tory kierują się w dużej mierze kabałą i Talmudem - a to już nie jest Słowo Boże, jest źródłem zatrutym.
Jest taki wykład dr Piotra Jaroszyńskiego na YTube: Magia i okultyzm, który wyjaśnia czym jest matrix, owa pra-matnia, z której wszystko emanuje, i wszystko ze sobą powiązane jest w sieć wzajemnych relacji, układów i zależności. Przyczyna i skutek. Karma. Zaklęty krąg. Zniewolenie. Obrazowym przedstawieniem pra-matni jest Matrix III. Jest to The Source Pra-przyczyna jednak jest tworem bezosobowym i głównie przejawia się w podświadomości człowieka. Warto sobie zdać sprawę i zacząć odróżniać Boga osobowego - chrześcijańskiego od bezosobowego - tybetańskiego, masońskiego, kabalistycznego. Bóg osobowy ma związek z wolną wolą, rozumem, kulturą, możliwością odgraniczenia się od świata dżungli, od świata psychopatycznego, w którym rządzą procesy podświadome, od praw, w którym najsłabszy zostaje pożarty. Czy wobec tego 'rzeź niewiniątek' nie odbywa się poprzez wprowadzenie tylnymi drzwiami ustawy aborcyjnej, których niejeden uśpiony mózg nie rozpozna jako morderstwo? Czy media nie przesiąknęły aż nadto promocją aborcjonistek - kobiet sukcesu, czy też psychopatycznych typów mordujących własne dzieci? Po co robi się bohaterów z Breivika, Mansona, Dahmera? Po co produkuje się filmy coraz lepszej jakości promujące przemoc? To elementy tej samej układanki. Skoro cywilizacja ludzka potrafiła zerwać z prawami dżungli, to z pewnością wyzwoliła się z domu niewoli.
Świat wydaje się złożony z wielu warstw. Podobnie jak Biblię, albo "Alicję w Krainie Czarów" można go odbierać na wielu poziomach. Dziecko zrozumie opowieść w obrazkach, w morałach, dorosły pojmie dzieło na poziomie abstrakcji, ducha. Mistyk zaś odbierze przekaz na najwyższym możliwym dla człowieka poziomie. Ignorant zaś nie zrozumie niczego.
Jednemu świat tłumaczy telewizja, media; drugi zrozumienia szuka w Biblii, trzeci w ezoteryce, czwarty w filozofii, piąty w "teoriach spiskowych". Jeśli ograniczamy się do wiedzy z mediów, to jesteśmy mocno ukierunkowani i o życiu wiemy mało i doraźnie. Za ezoteryką stoi Wschód i arjańska koncepcja świata (w świecie zachodnim to Babilon, wiara w mity, w magię). Nie bez kozery przy upadku bloków socjalistycznych w mediach pojawia się coraz więcej uzdrowicieli. Tak było za schyłku ZSRR, tak jest za ZSRE. Jak pisał Feliks Koneczny jest to zawsze wojna cywilizacji - wojna światów. Hitler również chciał wprowadzić agendę Wschodu i mimo, że Himmler był asem propagandy, to brakowało narzędzi i technologii do rozpowszechniania informacji, takich jak telewizja, czy Internet. Dziś propaganda - dzięki tajnym eksperymentom CIA na mózgu człowieka oraz dzięki osiągnięciom technologii - jest na o wiele bardziej zaawansowanym poziomie. Człowiek nie ma możliwości się przed nimi bronić. Nowa broń w postaci EMP, LRAD, HAARP, micro-waves, sonic-technology (częstotliwości programowania mózgu) jest bronią, której działanie trudno świadomie zauważyć. Jedynie mózg dekoduje informacje przekazane przez dźwięk. Warto zajrzeć do "Sztuki wojny" Sun Tzu, aby zrozumieć jak duch Wschodu wkracza w świat Zachodni i niszczy od środka wiarę ludzi w Boga, w celowość dzieła i stworzenia, w porządek, w wolną wolę. Wkracza Babilon i pomieszanie. Umysł świadomy, logiczny zostaje wyparty na rzecz irracjonalnego, podświadomego. Porządek, granice między gatunkami, między dniem i nocą, między widocznym a ukrytym (okult) zostają zatarte. Drogą eksperymentu, za pomocą nowoczesnych technologii tworzy się człowieka GMO z trzech rodziców, hybrydy, dokonuje się lobotomii eliminując świadomą tożsamość człowieka - teraz będzie mógł dokonywać skoków kwantowych w swoim umyśle, czyli MPD, schizofrenia, psychopatia. Zbigniew Brzeziński w latach 70-ych przewidział możliwości technologiczne do manipulacji zachowaniem ludzi w książce: "Between Two Ages".
Ludzie tracąc świadomość będą coraz bardziej operować na granicy snu i jawy, coraz trudniej będzie im rozeznawać co jest fikcją, a co rzeczywistością. Zostaje zachwiana granica. I na to liczy władza. Jak powiedział p. St. Michalkiewicz już nie trzeba faktycznej akcji terrorystycznej, wystarczy akcja pozorowana, albo jedynie historyjka o niej. Kto nie słyszał o tratwie z bombą, rozruchach kibolskich podczas Święta Niepodległości, albo o akcji ABW z Brunonem K. Trzeba pamiętać, że Reichstag, 9/11, czy spalenie Rzymu przez Nerona to tzw. "operacja fałszywej flagi" - aktu dokonanego w celu zaostrzenia polityki (wojna, stan wojenny, inwigilacja, odebranie praw obywatelskich) i tak się dzieje globalnie. Tworzy się globalny obóz koncentracyjny z numerem Pesel w postaci czipa pod skórą. Ludzie na samym dole tej piramidy będą w zupełnych ciemnościach, czyt. pozbawieni wiedzy, manipulowani, pozbawieni możliwości trzeźwego osądu. Osoby na samym czubku piramidy zaś będą panami wiedzy i światła.
Z pomocą w owym zacieraniu się granicy między jawą a snem przychodzi nam Hollywood. Dokonują znanych w świecie wschodnim 'projekcji', przygotowują ludzi na to, by odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Na szczęście tam, gdzie ludzie mocno wierzą w Boga, wiara w UFO, ETs, etc. jest nieznaczna i o tym doskonale wie druga strona. Logika kieruje bardziej w rejony okultyzmu i technologii stworzonej na jego podstawie. Hitler w latach 30-ych tworzył swoje UFO rozpuszczające grawitację, a wiedzę czerpał z Tybetu i opracowań teozoficznych. Polecam film 'The visitors'. Oprócz wyjaśnienia kilku mechanizmów propagandy pominięto kwestię samego istnienia obcych przybyszów traktując ich zwyczajnie jako obcą cywilizację z innej galaktyki i nikt z bohaterów tego nie kwestionuje.
Niestety, ale 'plemię wężowe' (starożytna cywilizacja) nie ma na względzie dobra człowieka, ale władzę nad nim i nad światem. Nie ma się więc co łudzić, że technologia skradziona 'demonom / bogom' jest z myślą o człowieku. Zamiast wyzwalać od trudu życia, w efekcie go zniewala.
Nowe odkrycia w temacie wydają się bardzo zachęcające, atrakcyjne, oparte na nauce. Już niemal widoczny jest plan właściwy: LOBOTOMIA i starcie świadomości, tożsamości, wolnej woli z podświadomością bez tożsamości, bez wolnej woli.
Universal Mind - to nic innego jak zgrabne ujęcie umysłu kolektywnego, swoistego matrixa, komuny, sieci. Nic więc dziwnego, że Dalai Lama nazwał siebie komunistą. Jest to koncept wykorzystywany również przez masonerię, a przedstawiony w postaci ula, pszczół pracownic i królowej.
Do wielu osób może ten koncept przemówić, gdyby nie to, że kryje się za tym niebezpieczeństwo. Pozbawienie siebie wolnej woli to zrobienie z siebie niewolnika. Człowiek nie ma możliwości kwestionować, co władza ustanowi. Wykonuje jedynie polecenia. Nie jest to również ewolucja - ale dark ages / regres. Ponieważ naturalna ewolucja i mózg człowieka - cortex - logiczne rozumowanie to następstwo naturalnej kolei rzeczy. Przez masonerię, New Age Movement, The Truth Movement, satanistów, buddystów - uważane za niepożądane. Ludzie sami, z uśmiechem na ustach poddadzą się lobotomii.
Jest to ewidentnie wejście w 'Nowy Wspaniały Świat', w którym programowanie samców Alpha, samic Betha, Theta i Delta odbywa się od dziecka. Pracownica fizyczna odpowiada, że zna swoje miejsce i nie ma żadnych aspiracji, czy ambicji by awansować, by się rozwijać. Jest wdzięczna samcom Alpha za prowadzenie ważniejszych kwestii, dzięki czemu ona ma spokój w organizowaniu sobie życia, nie musi sobie łamać głowy. To jest mentalność niewolnika.
Nad takim programowaniem umysłu pracował Mengele / dr Green. Projekt nazwano MK Ultra, Monarch, Cocon i opiera się w dużej mierze na traumatyzowaniu - coś jak w filmie 'Salt'. Służą temu narkotyki, traktowanie prądem i hipnoza. Lobotomię można sobie też przeprowadzić samemu poprzez metody Wschodnie pracy z umysłem, ale i przez częstotliwości niszczące synapsy w czołowym płacie cortexu. Stąd buddyści do wrażeń, tripów, czy halucynacji nie potrzebują stymulantów zewnętrznych, ale potrafią dotrzeć do obszarów sterujących procesami życiowymi i je kontrolować. Wszystko, co przeżywa człowiek / dziecko jest zapisane w umyśle. Pamięć może nie sięgać tych obszarów, ale metody wschodnie, a także hipnoza mogą wyciągnąć różne traumy, przywidzenia z dzieciństwa na powierzchchnię. Psychoterapeuci zachęcają więc do uleczenia 'Inner Child' i nawiązania z nim kontaktu. Sama metoda wydaje mi się nieco podejrzana - natura oddzieliła te obszary mózgu od świadomego "ja" nie bez przypadku. Wyciąganie mroku na światło dzienne może zaskutkować efektem znanym z filmu "Linia Życia", albo i z "Efektu Motyla", gdzie człowiek podróżuje w przeszłe traumy i zmienia swoje obecne 'ja'. Na tym polegałaby schizofreniczna kwantowość.
I tutaj bardzo przydatne wydaje się chrześcijaństwo, które mówi o przebaczaniu tym, którzy mogli nas skrzywdzić w przeszłości, ale jednocześnie dźwigać ów krzyż przez swoją drogę, który boleśnie oczyści człowieka na końcu tej drogi. Wszystko dzieje się tak, jak zostało ustalone, jak chce Bóg. Jeśli uda się nam przebaczyć uleczymy siebie i wyprostujemy sobie drogę - tak opowiada kobieta cierpiąca na MPD, która odnalazła Jezusa. Metody psychoterapii opierają się na sensownych przesłankach, ale niosą za sobą ryzyko i są mieszaniem w planie porządku rzeczy. Nigdy nie wiadomo, czy psychoterapeuta nie będzie bardziej przez życie sponiewierany niż jego pacjent.
Sądzę, że warto sobie powiedzieć, że nad bezkresem podświadomości panuje Jezus i że wszystko, co wypełznie na światło dzienne musi mu być posłuszne. Bo podświadomość przyjmuje wszystko, najgorszy obłęd, programowanie, rozkaz bez najmniejszego krytycyzmu. Zatem jeśli ktoś może nas uzdrowić to tylko ktoś święty, oczyszczony, kto nic negatywnego nam nie pośle. Jeśli mamy zaufanie do źle uczesanego fryzjera, zboczonego psychoterapeuty, czy zdemoralizowanego nauczyciela to sami będziemy sobie szkodzić chodząc do nich. Wszyscy zachwycają się Alanem Wattsem - a przecież był alkoholikiem. Syn uczony przez takiego ojca będzie miał zadatki na alkoholika.
W przypadku ludzi, którzy nie potrafią siebie kontrolować, są rozpuszczeni, nie mają silnej woli wchodzenie w świat duchowy może skończyć się pomieszaniem zmysłów, psychozą, opętaniem, schizofrenią, etc. Ktoś kto trenuje sztuki walki musi mieć nieskazitelną psychikę i kontrolę nad ciałem w przeciwnym razie siły, które wykorzystuje mogą go sponiewierać. Wielu ludzi Zachodu pozbywając się swojej tożsamości, więzów rodzinnych, moralności uwolni bestię. Może działać jak w amoku / we śnie karmiąc złe energie złymi uczynkami - problem psychopaty. Nawet pozwalając szaleństwom szarżować podczas Snu Świadomego możemy przejść na ciemną stronę mocy. Uczucie, doznania związane z aktami we śnie mogą zamienić się w pragnienia na jawie. Mogą to być marzenia erotyczne chociażby. Nie dziwi zatem okultystyczna reklama coca-coli na Euro 2012, kiedy babcia, człowiek w garniturze, czy osiłek zamieniają się w Thora, HellBoya, czy Drama Queen. Stąd tak powszechna akceptacja homoseksualizmu, transeksualizmu, a w efekcie wszystkich podświadomych pragnień, włącznie z pedofilią, schizofrenią. Pytanie dlaczego coca-cola? Jaki jest jej prawdziwy skład? Niestety, ale reklama, przekaz, propaganda, heglowski dialektyzm odwołuje się do naszej bezkrytycznej podświadomości - a przecież historia pokazuje, że nie ma z tego dobrych owoców. Wszystko powinniśmy poddawać krytyce. Znać metody - bo od Babilonu są te same, wiele z nich zostało opisanych w ST. Jest to przekrój dziejów, który ujawnia metody, podstępy i rozwiązania.
Nie wierzysz??? Niestety, ale już pojawiają się przekazy WAYSEERS dyskredytujące umysł świadomy, tożsamość, kulturę, normy społeczne, moralne. Jest bardzo dobrze skompletowanym materiałem, którego nie powstydziłby się Himmler. Muzyczka, szybkie obrazy i szybki przekaz wkręcający rytmicznie w trans. Wyjaśniając znaczenie słowa wayseers to robienie z siebie dziwki na użytek demoniczny. Na razie nazywają to drogą. 'Follow the white rabbit" ? (Matrix) - to termin hipnotyczny zaczerpnięty z "Alicji po drugiej stronie lustra" - znaczący tyle co wejdź w jeszcze głębszy sen.
Ten sam faszystowski / okultystyczny przekaz wystosowuje Gaga. Uwolnienie "siebie" z łańcuchów, z Tartaru, z podświadomości tych wszystkich drzemiących w człowieku sił, bo rzekomo to jesteś prawdziwy ty. Niestety bez kontroli tychże ludzie będą chcieli latać z 10-ego piętra, albo polować na samice. Niektórzy wyzbędą się swojego człowieczeństwa. Wyjdzie jak u dr Paranssusa, gdzie własne chucie i pragnienia niszczą człowieka i wszystko co zbudował w oparciu o porządek i miłość. I tak - proszę zwrócić uwagę na słownictwo - IKONA muzyki pop - Gaga - wygłasza orędzie, że przyjdzie nowa rasa (zrodzi się z buntu), że muzyka POP jest nową religią, piosenkarka przemaszerowuje ulice siedząc w gigantycznym jaju - syntetyczne poczęcie dziecka GMO??? Hybryda stworzona z więcej niż 46 genomów?
'Darkness over Tibet' opisuje ten sam proceder tworzenia niewolników - pracowników miasta, z którymi można zrobić co się chce. Postacie te pozbawione osobowości wyglądają na pozbawione życia, duszy. Autor opisuje jak pod wpływem pokarmu (ludzkie mięso i krew), czanting, medytacji człowiek zatraca rozsądek i wszystko staje się jakby snem,w którym podświadomość bierze górę. W Secret Valley do mnichów przybywa również Czarne Bractwo, które raczej człowiekowi życzliwe nie jest, ale przez buddystów są oni akceptowani. Dualizm - ying and yang, tak?. Mogą więc odprawiać swoją czarną magię na ciałach martwych. To jest zły owoc i przynosi tylko cierpienie. Bractwo teozoficzne, Shambala, Alice Bailey, Bławacka wpłynęły na wydarzenia między innymi II wojny światowej i na arjańskie inspiracje Hitlera.
Illion pisze, że po jego doświadczeniach w Tybecie uświadomił sobie jak ważna jest żelazna silna wola i że owi guru, których słuchał z uwagą - jak się okazało - byli tylko naczyniem dla ciemnych sił, narzędziem ich agendy wobec ludzkości: KOMUNA - bez poszanowania jednostki i indywidualności ludzkiej - jej prawa do życia chociażby. Racja stanu jest najważniejsza. Czy można się dziwić, że onegdaj komunistów eskomunikowano????? New Age, Lucyferianizm, buddyzm, nauka wydają się być agentami tejże agendy. Pod przykrywką wyzwolenia siebie (zatracenie tożsamości) ludzie staną się w efekcie niewolnikami, a fałszywy wybawiciel będzie w efekcie panem zatracenia.
Obecnie w Polsce również zaczynają tworzyć się grupy, otwierają strony internetowe i sieją dezinformację. Wielu z nich uważa, że jest to jedyna PRAWDA. Mniej lub bardziej świadomie przygotowują ludzi na to co nastąpi, aby wszystko zgadzało się z ich NOWYM sposobem myślenia. Znów "Matrix" II. Wszelkie wydarzenia w świecie będą miały swoje wyjaśnienie w filozofii Wschodu. Skoro ta filozofia tak pięknie wszystko tłumaczy to musi być jedyną prawdą. Pojawiają się guru typu Kashpirovski po rozpadzie ZSRR a przed pierestrojką, którzy namawiają do wyzwolenia, rewolucji. Pojawiają się jacyś Anonymous z literą V, czy raczej cyfrą oznaczającą PIĄTĄ rasę (5ty element?) i są sieciowymi buntownikami. Jak widać buntownicy, rewolucjoniści są celowo zachęcani do akcji. Jak wszystko łupnie to się wprowadzi NOWY PORZĄDEK a buntowników obsadzi się na stołkach. Jak pisał Sun-Tzu wystarczy przekonać obóz przeciwny, by realizowali nasze cele. Wystarczy kilku agentów - guru, kilku 'przebudzonych', nieświadomych oświeconych i stado samo podąży za nimi w rytm przygrywki. Efekt grajka i myszy.
I jest taka zasada okultystyczna, że potrzeba wolnej woli by przystąpić do 'fali', ale w dużej mierze człowiek zostaje wmanipulowany. Nie jest mu dany jasny wybór: między dobrem a złem, bo wszystko zostało rozmyte i zdaje się nie ma drogowskazu. Człowiek musi nauczyć się rozpoznawać zło w przeciwnym razie razem z masami, roztańczony, rozśpiewany, niejako w transie 'religii pop' pozwala się wkręcać wgłąb i nie widzi już wyjścia. Wszyscy bowiem myślą jak on. Nowe autorytety, geniusze mówią, że ta droga jest właściwa. O tym wszystkim opowiadała ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich w Londynie, obchodzona niejako na cześć Prometeusza, który wykradł bogom ogień. Od ery agrarnej, poprzez przemysłową aż do transu muzycznego.
SS-meni byli odpowiednio programowani, aby realizować urojenia Hitlera. Symbolika SS - podwójnego pioruna - to symbol okultystyczny, który posiada Harry Potter, o którym mówi Gaga i prezentuje okładkę albumu muzycznego kobiety bez głowy z symbolem pioruna na całym ciele. Tybetańska wyrocznia wyjawia, kiedy traci osobowość, świadomość jasne światło pojawia się w mózgu, wówczas nie jest już sobą - jest po drugiej stronie lustra, w Babilonie, w pokręconym świecie marzeń sennych. Nikt nie może pojąć jak ludzie mogli wierzyć w mity, utopię, arjan w l.30-ych XXw. Niestety, ale w. XXI jest kontynuacją babilońskich zapędów, stworzenia komunistycznej utopii z 1 rządem, 1 religią, 1 uniwersalnym umysłem.
Wielu Amerykanów mówi, że American Dream to tak naprawdę koszmar. Gwiazdy Hollywood to ofiary programowania MK Ultra - MPD / DID - czy jeszcze kogoś dziwi łatwy dostęp do narkotyków w tym biznesie??? Marylin Monroe była ofiarą MK Ultra, pierwszą ekskluzywną nałożnicą dla najwyższych rangą, której pozwolono uwodzić miliony poprzez Hollywood (Magiczna różdżka). Zabawianie żołnierzy będących na froncie też miało odpowiednie znaczenie. Każdy pragnął kawałka MM. Przypomina to twór szalonego naukowca z 'Metropolis' Langa z roku 1927.
Tematyka Bloga
Categories
- AKTUALNOŚCI (2)
- David Icke (5)
- DEBATY (5)
- EFEKTY SOCJALIZMU (3)
- ESEJE (13)
- FELIETONY (4)
- Fizyka kwantowa (2)
- Google (1)
- JANUSZ KORWIN MIKKE (23)
- Katolicyzm (6)
- MASONERIA (1)
- MATRIX (3)
- New Age (4)
- Programy partnerskie (1)
- PROWOKACJA (1)
- PRZEDRUKI (21)
- RZĄD ŚWIATOWY (2)
- Smoleńsk 10.04.2010 (11)
- TECHNOLOGIA (1)
- Telewizja kłamie (5)
- USA (1)
- VIDEO (17)
- Wielki Brat (3)
- WikiLeaks (1)
- WiP (2)
- Z KRAJU (19)
- Zarabianie w sieci (1)
- ZE ŚWIATA (9)
Archives
-
►
2012
(20)
- ► października (5)
-
►
2011
(33)
- ► października (1)
-
►
2010
(174)
- ► października (6)
